Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~JakubPawlowski

hahahaha usmialem sie. swietny pomysl. naprawde zajebiste.


hah, urocze. zabawne i subtelne, dla mnie w bardzo cieply sposob. gratuluje wyroznienia.


lool, ciekawe.
zacznijmy od tego, co wzbudza moje watpliwosci. zakonczenie jest dla mnie troche niejasne, nieklarowne i malo mocne, co jest zdecydowana wada, kiedy caly tekst trzyma w napieciu.

rzadko kiedy tak mam, ze czytam i jestem mocno zaciekawiony co bedzie dalej. tobie sie udalo. choc pierwsze wrazenie mialem: oho, kolejny tekst pelen bluzgow i wulgarnosci. ale tak nie bylo co jest duzym plusem. Blyskotliwi wylapia szczegoly, ktore rozbrajaja, jak filmy historyczne czy marchewka, ktora po prostu robi tak absurdalne wrazenie wrzucona pomiedzy te wszystkie ,,rewelacje" wiktora.

poczatek bardzo mocno chwyta, dwa pierwsze akapity maja dlugosc idealna, naprawde wywazone i idealnie precyzyjnie sformulowane, wydaje mi sie, ze ani jednego slowa nie brakuje i ani jednego za duzo. to plus, bo jakby bylo inaczej, nie doczytalbym do konca.

tekst moze jest troche dla mnie niespojny (nie pytaj co to znaczy, ciezko mi to wyrazic). dialogi, monologi ok. bardzo ciekawy jezyk: łono na łonie, łono o łono itp. co prawda, za czwartym bodajze razem (ostatnia orgia) poczulem pewna odraze, obrzydzenie i znuzenie, na zasadzie: o nie, znowu to, znowu eksploatuje ten motyw, ta ciekawa skadinad zagrywke jezykowa (łono itp.). moze to byl zamierzony zabieg, niemniej, uwazam ze bylo tego juz troche za duzo.

nie rozumiem o co chodzi z wciaganiem swiata, zwracaniem, zabieraniem pokoju i wtlaczaniem go z powrotem w pustke przec dziwki. nie czaje po co ,,symbol spotkania" brzmi to dla mnie nienaturalnie i dziwnie, jakby wymuszone, zeby bylo jak polaczyc zakonczenie.

pomysl uznalbym za sredni, ale wykonanie zmienia postac rzeczy. dlatego daje bardzo dobry pozdrawiam i zycze powodzenia w dalszym pisaniu!


gratuluje, niezwykle urocze. tytul mnie rozwalil na lopatki. wszystko pasuje idealnie. cudowna sprawa. zycze powodzenia w przyszlosci! ps. masz u mnie moja pierwsza rewelacje na digarcie.


uczy widziec czterema zrenicami w ktorych nawet smierc ma smak zwyciestwa, daje nowa mozliwosc - bardzo mi sie podoba, prosto, ale na moj gust nie banalnie i nie prostacko.

druga linijka, tam mi sie gubi rytm, jakis przecinek, albo rozbicie wersu moze by pomoglo? chociaz nie wiem, nie znam sie.

puenta fajna, moze niezbyt super odkrywcza i podana w srednim sosie, ale mimo wszystko dalej smaczna. Ogolnie fajnie. Pozdrawiam i zycze milej pracy! :D


dla mnie super kolorystycznie. ciekawe:D


za to ty po kwantyfikatorem - dla kazdego - czadowe, nigdzie jeszcze tego nie spotkalem, zgrabne, choc nie chwycilo mnie za 1 lecz 2 razem.

reszta pozostawia we mnie mieszane uczucia, byc moze to nie moj styl i forma. nie moge tutaj raczej niczego zarzucic, po prostu do mnie nie trafia, na pewno trafi do innych. Ale ten kwantyfikator mnie rozwalil. Powodzenia!


ciekawe, krotkie, zwiezle, mimo wszystko chyba lapie jego sens. calkiem mi sie podoba. moze dlatego ze mam slabosc do wiezowcow? calosc uklada sie w miare sensownie, nie wiem czy moglbym temu tekstowi cos zarzucic, jednemu sie spodoba drugiemu nie, dla mnie jest w porzadku

zachecam do dalszej pracy! Pozdrawiam


Nie rozumiem do konca wymowy tego tekstu, stad ciezko mi bedzie powiedziec cos konstruktywnego o jego tresci. Skupiam sie zatem na formie. Powiem ci, ze to sie bardzo dobrze czyta (to u mnie naprawde wielki plus!!!), co znaczy, ze ktos, tak jak ja, kto przeglada mase tekstow, zainteresowany tematem, badz tytulem, ma szanse przeczytac tekst. Jezeli tekst wchodzi ciezko, to sorry, ale jestes z gory skazane na porazke. Ten tekst gladko wchodzi. Wydaje mi sie, ze dobrze pauzujesz, melodycznie tez niczego sobie. To wszystko plusy. Ogolnie ta cala sprawa warsztatowa wydaje mi sie calkiem na miejscu, niczego sobie, zasadniczo nie mam warsztatowi nic do zarzucenia, bo jest i rytm i melodia zdan. Wszystko mi sie ladnie uklada.

Przeczytam tekst jutro jezsce raz, moze natchnie mnie cos apropo jego tresci, bo teraz jestem juz zmeczony i niewiele moge powiedziec. Ale warsztatowo jest okej, przynajmniej moim skromnym zdaniem. A to juz duzy plus, bo na digarcie pelna smieciowych tekstow, ludzi, ktorzy nie umieja pisac zupelnie nic, a porywaja sie z motyka na slonce, a kazda ich, nawet blyskotliwa mysl, ginie calkowicie w zalewie banalnych, inflantylnych, koslawych zdan. wydaje mi sie, ze tobie to nie grozi.

Popatrze troche na ciebie jeszcze Pozdrawiam serdecznie i milej przygody na digarcie zycze! Tekst pozostawiam jezcze bez oceny.


omar psychodeliczny, odlotowy, odjechany, dziwny, zakrecony i artystycznie po*ebany. Czyli tak jak Mars Volta. Czyli dobrze. Dla mnie swietne, jak mocne wejscie w Cygnus Vismund Cygnus. Zdrowia autorce!


bardzo dobry za wysilek (juz widze jak przekluwasz skorke) i za fajny pomysl. Juz teraz zamawiam rozmiar 44. W koncu nie bede miec problemu ze smierdzacymi skarpetkami.

Pozdrawiam ! :D


naprawde mi sie podoba. Patrze na to przez pryzmat emocji, bo nie znam sie na warsztacie. Widze na twarzy tej dziewczyi niezwykle odmalowane uczuciia. Wydaje sie, jakby szklily sie jej oczy, jakby miala zaraz plakac, do tego te usta, taka niepewnosc, lek. swietnie wlosy jej opadaja. Naprawde upolowane. Daje wysoka ocene nie dlatego, ze ty dalas mi, i chce sie odwdzieczyc, ale dlatego, ze ta fotka mnie naprawde jakos rusza. Pozdrawiam i zycze szczescia!


jak dla mnie za chuda lydka

Nie znam sie na fotografii, wybacz. I jestem prymitywnym meskim samcem. Komentuje to co widze

hhaha, pozdrawiam i milego dnia!


mniam, mnie sie nogi podobaja. tak do schrupania na dwa razy :D

Pozdrawiam! :D


!!!


Dosc interesujaca sprawa. Pierwszy wers przykuł moja uwage i kazal czyac dalej. Pierwsza, pobiezna lektura tekstu zaowocowala niezrozumieniem, pozniej bylo juz lepiej. Podoba mi sie pomysl. Co do formy nie mam zastrzezen, ale rowniez nie jest to nic mega wielkiego, ot, po prostu czytadlo. Nie pasuje mi tutaj to nawiazanie literackie do raskolnikowa i alicji. Nie rozumiem go nie widze w nim sensu i zasadnosci, ale byc moze nie podzielam twojej wizji i wyobrazni.

Program rozczarowanie - rowniez brzmi dla mnie troche slabo, dosc banalnie, inflantylnie i co gorsza, zbyt doslownie. wazne jest oddanie nastroju bez uzycia tych najbardziej powszechnych, od razu cisnacych sie na usta slow.

Pierwsze 3 wersy brzmia mi dosc ladnie i zdaja mi sie ladnie ukladac, przyjemnie sie je czytac natomiast zgrzyt nastepuje wlasnie na nieszczesnym raskolnikowie. Pozniej, sens mi sie rozmywa a calosc zaczyna lawirowac w blizej minieznanym kierunku.

Byc moze wroce wktorce do tekstu i znajde w nim cos nowego i odkrwyczego, czego teraz nie wychwycilem. Jednak po pierwszej lekturze stwierdzam, ze jest to rzecz dosc przecietna, choc nie pozbawiona pewnego uroku. Warto miec jednak swiadomosc, ze takich tekstow powstalo byc moze tysiace, a sam pomysl przepisu rowniez nie jest czyms zupelnie nowym. Ale dobra, nie czepiam sie, tym sposobem moglbym zanegowac swiezosc i oryginalnosc kazdego pomyslu na digarcie, w tym swoje pomysly

Jestes swiezutka na digarcie, stad nie obrazaj sie na niska ocene, ktora zaniza ci srednia. wszyscy sie jeszce uczymy, a to, na czym mi najbardziej zalezy to rozwoj a nie ocena. Wydaje mi sie, ze konstruktywny komentarz znaczy duzo wiecej niz jedno slowo: rewelacja, lub bardzo dobre.

Pozdrawiam cieplo i serdecznie i zachecam do kontynuacji przygody literackiej!

Zapraszam przy okazji do zapoznania sie i lektrury jednego z moich tekstow:

http://www.digart.pl/praca/2216418/Wszywanie_Charakteru.html





zastanawiajacy tekst. Czytajac pierwsze linijki miałem uczucie że tekst pojdzie w zupelnie innym kierunku, że będzie raczej obrazem gorzkim, pełnym jakiejś złości, tymczasem wydaje mi sie, że odbił w inna strone. Twoje prawo, nikt ci nie broni. zaskoczyles mnie, wiec to na plus.

pierwsza strofa bronilaby sie na moj gust duzo lepiej, gdyby usunac z niej ostatnie dwa wersy. byc moze nie rozumiem dokladnie wynikajacej z nich tresci (zwlascza ten cykl mnie zastanawia, byc moze nie podzielam wyobrazni autora)

jedynie istniec chcial - ta inwersja brzmi mi BArdzo koslawo, zwazywszy na ogolnie dobry i ciekawy rytm ostatniej strofy, ktora ladnie wybrzmiewa i ma pewna melodie. Na moj gust ta inwersja zostala zastosowana bez wiekszego sensu, nie wiem jaka byla autora intencja.

zaskakuje mnie puenta, jest bardzo na plus. Niemniej widze pewien dysonans i kontrast, pomiedzy pierwsza, a reszta, cos mi zgrzyta.

Musisz miec rowniez swiadomosc, ze wiele osob nie ma cierpliwosci do czytania i widzac zdanie: potworny krzyk wydobyl sie z ciala, moze miec odruch wymiotny i w pierwszej chwili przypisac ten utwor (nieslusznie) do grupy emo-poetow z kolejnym wierszem jaki to swiat jest okrutny. Ostrzegam

Mysle ze tekst moglby zyskac, gdybys go skrocil. Wydaje mi sie wrecz, ze usuniecie pierwszej strofy nie ujeloby tekstowi czegos wielkiego. Wyobraz sobie ten tekst bez pierwszej strofy, zaczynajacy sie od drugiej, ze slowem: krzyk. Na moj gust mogloby to byc mocne, skupiajace wzrok wejscie, po ktorym nastepuje ciekawa, nietypowa puenta. Ja ten tekst odebralem jako pewnego rodzaju bunt na kulture, ktora uniemozliwia pelne wyrazenie emocji, ktora tlumi krzyk, narzuca cisze. To moja interpretacja, kazdy prawdopodobnie bedzie miec inna.

Tekst ciekawy, mysle ze wartosciowy, niemniej, wciaz warto pracowac. zycze powodzenia i serdecznie pozdrawiam z zyczeniami wytrwalosci i pracy!

ps.

nie obrazaj sie na niskie oceny, ale mam w zwyczaju uzywac pelnej palety ocen, a nie tylko rewelacja rewelacja, bo to slowo sie za szybko dewaluuje, a rewelacja, to dla mnie moze byc rozewicz, albo marquez Wierze, ze wyczerpujacy komentarz > jedno slowo oceny.


Pierwsze zdanie jest slabe i zniechecajace. Widok z okna rysowal sie niewyrazny, lecz wpatrywal sie w niego. Rozumiem to, ale rozbierajac to na czesci pierwsze, wychodziloby na to, ze to niewyrazny widok wpatruje sie gdzies... Wiem, moze sie i czepiam, ale przeciez chodzi o to, zebys sie rozwijala i uczyla.

babcinym sposem na sen do poduchy (a pod spodem...) - ten nawias brzmi bardzo banalnie.

dalej jest juz lepiej: ostatnia nadzieja, że przyjdzie, zakładając najbardziej optymistyczną wersję (że jest małostkowa? przecież znasz ją, na Boga, Karolu! zastanów się). Tutaj ten nawias jest w porzadku, dodaje jakas informacje, nadaje jakis rys postaci, ma jakis wplyw na tekst. Pozytywnie!

Podoba mi sie ten dluzszy fragment, zaczynajacy sie od slow zblizenie na drzwi. Choc w nim rowniez wpadlas w pare pulapek. ale caly ciag skojarzen ciekawy. cofa sie, cofa jej sie. a i jego tresc, wymowa, od slow: bo sweter caly czas jest, namacalny, welniany i cieply, a oni ..." to calkiem zgrabnie brzmi i mi tutaj ladnie pasuje.

a kysz! - ? :D

Podoba mi sie puenta. I ukryty humor tego tekstu. I juz lepsza, nie odpychajaca forma. Ten tekst da sie przeczytac, moze czlowieka wciagnac (mnie nie do konca, ale mam swiadomosc, ze takie pisanie moze znaleźć swoich fanow), obfituje w interesujace zakonczenie i jest calkiem dobre rytmicznie.

Polecam to wszystkim, ale mysle, ze tobie bardzo przydaloby sie poczytac troche krotkich opowiadan Etgara Kereta. Jego teksty odpowiadaja objetosciowo twojemu tekstowi, a sa utkane z bardzo ciekawych obrazow i zachwycaja prostota stylu, klarownoscia a jednoczesnie wieloznacznoscia. Polecam i pozdrawiam kolezanke cieplo!

Przy okazji zachecam do lektury i oceny mojego tekstu. Jestem pewien, ze stac cie na konstruktywna opinie, z ktorej bede w stanie wyciagnac jakas nauke:
http://www.digart.pl/praca/2216418/Wszywanie_Charakteru.html


hmmm, dziwny tekst. Byc moze nie podzielam wyobrazni autora, albo po prostu nie rozumiem tekstu, albo byc moze tekst jest po prostu niezrozumialy. Tak jak mowie, nie potrafie zrozumiec tresci. Byc moze zatem forma? No niestety, tutaj rowniez odnotowalem pare zgrzytow. Bedzie tez skubanie kury na obiadek, rosolek. to rosolek na koncu brzmi totalnie dziwnie, jakos wsadzone ni z gruchy ni z pietruchy, rozbija mi caly rytm. Juz drwa rabia, juz prawie gotowi do odpoczynku? zrozumiale, ale sens znikomy. Jajka jej zabrali, piórka jej zabrali - niepotrzebne moim zdaniem powtorzenie dodaje tekstowi grafomanii, zycie ugotuja? jak mozna ugotowac zycie? a zjesc? blad logiczny. Ostatnie zdanie przez swoje zakrecenie rowniez nie zostawia najlepszego wrazenia.

Co na plus? Przykro mi, niewiele, jestem pewien, ze stac cie na wiecej. Pierwsze zdanie mnie zaciekawilo i kazalo czytac dalej. Gdybys sensownie poprowadzil/a moze cos by z tego bylo. To chyba tyle. Niestety, nie moge napisac niczego wiecej. Tekst jest w mojej opinii po prostu slaby.

Pozdrawiam i zachecam do dalszej pracy!


podoba mi sie puenta, akcentujaca pewna nieprzewidywalnosc i emocje, magie muzyki, ktora jest ciezka do uchwycenia i nazwania. Ty z tych zapasow ze slowem wyszlas pozytywnie i dobrze, nie wydaje mi sie, zebym mial tekstowi cokolwiek do zarzucenia. Jedynie fraza: omamienie ze strony psychocelicznych tekstow mi zgrzyta, w szcegolnosci to ,,ze strony", brzmi to na moje oko dosc koslawo. Nie wiem rowniez czemu sluzy przerzucenie ,,byc" w ostatniej linijce, kiedy pasowaloby mi ono razem z pozostala czescia zdania w poprzedniej linijce. Zastanawialas sie moze nad innym ukladem tekstu? nad ciekawszym sposobem zapisu, ktory wyszczegolnilby poszczegolne zwroty? Byc moze tekst duzo by na tym zyskal.

Ocena dobra, bo tekst powyzej przecietnej, a do tego puenta, ktora mi odpowiada i pobudza moja wyobraznie (to wazne, zeby tekst pobudzal wyobraznie, zamiast zamykal pewne skojarzenia, dajac 1 odpowiedz, o czym utwor jest, w tym przypadku jest na odwrot, tak jak powinno byc, niby wiadomo o co chodzi, ale jednak, sens dla kazdego z nas moze byc inny)

To pozytywny znak

Pozdrawiam, powodzenia i radosci z pisania zycze:D




ciekawe, nie powiem. Niemniej brakuje mi pewnej wyrazistej linii fabularnej, jakiegos punktu, ktorego mozna by sie zaczepic, jakiejs klamry, motywu, czegos konkretnego. Poczatek jest bardzo ciekawy, zahacza sie o niego wzrokiem. Wszystkie gry slowne na poziomie. niektore naprawde blyskotliwe i humorystyczne: indyk, żwawy syndyk, krewkie krewetki i jezusowe napletki.

Oczywiscie musisz miec swiadomosc, ze w takim tekscie, mozesz sie spotkac z calkowitym lub niemalze zerowym zrozumieniem, ze strony osoby racjonalnie rozpatrujacej teksty i literature. mysle, ze tekst duzo by zyskal, gdyby byl krotszy. Taki abstrakcyjny kolaz pelen zabawy ze slowem jest dobry i naprawde kopie gdy jest krotki, pozniej, wyobraznia plata figle a sens sie rozmydla i zostaje papka. sam to poczulem, choc jestem dosc wytrwaly

lekarz cenił sobie punktualność i z tego względu nigdy nie umawiał się na dokładną godzinę. - super

- filozoficznie powiedział Tommi-Tom w respondzie na to zagajenie. - rowniez super

Jestem przybity - wchodząc powiedział Woodward.

- Chyba przybyty? - sptał Tommi-Tom.

- Tak, a co powiedziałem?

- Jak doktora zdrowie? - ucina Tommi-Tom.

- Chyba powinienem spytać o to samo.

- Pan?

- A pan?

- Dekarzu, drocz się sam.

LUBIE TAKI ABSURD, calkowicie na tak.

podsumowujac te nadete moje rozmnazania, po dluzszej tematu onanizie, przyzywaje, ze pretekst dobry jest i żyć ywiscie ciekawy slownie, masz duza wyobraznie i potrafisz zabawic sie slowem. Zastanow sie tylko, co chcesz tym sposobem osiagnac i czy nie zaburzona jest proporcja tresc i forma. W tym tekscie wydaje mi sie, ze tresci nie ma (byc moze nie zauwazylem) a wszystko rekompensuje forma. Niemniej, ciekawy kasek.

Pozdrawiam i milego pisania!


Właściwie można by było uznać, ze samo biurko było tymi papierami - uwazaj na takie zdania. jego sens jest zrozumialy, co oczyqiscie punktuje sie na plus, jednak forma jest troszeczke nielogiczna, bo biurko nie moze byc papierem. Nie martw sie, takie bledy sa normalne, kazdy je popelnia. mysle tez, ze lepiej by bylo pisac: odpowidziala dumnie, zamiast dumnie odpowiedziala.

,,Twoja sprawa, ale sekretarce śmierdzą nogi... na to chyba nawet ja nie zasłużyłem- ale bądźmy od święta masochistami... kurewskie neopokolenie- muknął pod nosem a jedyny ruch jaki zauważyła Sharkrish był kawałek dłoni na chwilę wystający zza sterty papieru który sprawił, iż czarna skórzana księga z półki za plecami przeleciała nad jej głową i wylądowała w strefie dla niej nie widocznej." - bardzo, bardzo niezrozumiale.

Bachory nie sa szczepione - to bylo fajne i naprawde smieszne.

Puenta malo odkrywcza niestety. Ciezko sie ten tekst czyta, niemniej, pozostawia wrazenie, ze masz przed soba pewna perspektywe. Wazna rzecz, jezeli probujesz pisac cos humorystycznego, musisz miec swiadomosc ze jest to jedna z najtrudniejszych rzeczy pod sloncem, tak aby nie popasc w pulapke banalu zenujacych inflantylnych tekstow i tym podobnych. Najlepszy humor to absurd, schowany bardzo subtelnie pomiedzy linijki, tak, ze nie kazyd od razu wychwytuje. Polecam opowiadania Cortazara, Marqueza z Miloscia w czasach zarazy czy Janusza Rudnickiego z tomem Moj wermacht. tych 2 pierwszych klasykow mysle, ze mogloby bardzo wzbogacic twoj warsztat.

Powodzenia zycze i milego pisania!


kremowe dziury polykajace slonce, dlugo suszylem ci wlosy, unikajac kaluz po wczorajszym deszczu. ladne frazy podobaja mi sie. Mam jednak wrazenie, ze koncowka jest troche przylatana na sile, troche mi nie pasuje do poprzednich strof, poza tym, wydaje mi sie troche banalna, takie dziwne zestawienie metaforycznej czesci pierwszej i prostej, wrecz prozatorskiej czesci drugiej, powoduje na moj gust pewien dysonans. Aczkolwiek sens jest klarowny i sensowny, podpisuje sie pod ostatnim zdaniem. Mysle, ze gdybys popracowal dluzej nad ta przed ostatnia strofa, tekst moglby duzo zyskac. Pozdrawiam i zycze powodzenia!


podoba mi sie pewna obrazowosc tego tekstu, zwlaszca druga strofa, natomiast, niestety czesc pierwsza jawi mi sie jako troche niezrozumiala, co rzutuje na caly tekst. mysle, ze tekst bardzo wiele moglby zyskac, gdyby zostal zapisany w jakis ciekawszy graficznie sposob bardziej poszatkowany i porozbijany, co mogloby pomoc wyodrebnic pewne slowa i znaczenia. Napisz prosze co chciales tym tekstem przekazac, jaka jest twoja wizja tego, co stworzyles, jestem tego niezwykle ciekawy. No i pozdrowienia dla fanow Toma Morello. u mnie wlasnie leci rage :D



1 2 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt